Jedzie dwóch gangsterów samochodem.
Nagle na ulicę wybiega pedał Jan.
Jeden z bandziorów wysiada i mówi:
- Człowieku, co Ty odpierdalasz?
- Posłuchaj, złotówka Ci upadła.
Gangster schyla się, a Jan go ładuje w dupę.
Nagle wysiada z samochodu drugi bandzior i strzela pedałowi w głowę.
Idac do nieba, pedał spotyka św Piotra.
Piotr zaczyna oprowadzać go po niebie.
Nagle Pedał wytrącił mu z ręki klucze.
Piotr schyla się, a pedał go ładuje w dupala.
Sw Piotr na to:
- Od dzisiaj Chuju mieszkasz w piekle.
Po trzech dniach św Piotr rozmyśla... (może źle że wysłałem tego człowieka do diabła... Pewnie to dobry chłopak...)
Postanowił po niego zejść.
Zjeżdża na dól, wysiada z windy i widzi, że w całym piekle w pizdu zimno.
Podchodzi do diabla, który siedzi na tronie w kurtce puchowej i mówi:
- Ty... czemu tu taka Pizgawka?
- Takiś kozak? To się po węgiel schyl.
Git dowcipy
Przychodzi gruba baba do lekarza.
Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem!
Idzie Jasiu do kościoła wyspowiadać się. No i opowiada swoje grzechy:
- Nie słuchałem się mamy i przeklinałem...
Ksiądz zapukał...
A Jasiu:
- K**wa, co mnie straszysz?!
Przychodzi blondynka do lekarza z żabą na głowie.
Lekarz się pyta:
-co pani dolega?
Żaba odpowiada:
-coś mi się do dupy przykleiło.
Rano przychodzi mały Jasio do Mamy i mówi: ". Mamo, widziałem cię dziś wieczorem z tata , jak siedzisz na nim i po nim skaczesz ".
Mama: ". Wiesz, tato jest taki gruby, skacząc po tacie chce wycisnąć z niego powietrze "
Jasio: "Och, mamo, to nic nie da, bo nasza sąsiadka przychodzi w poniedziałki rano, kiedy ty jesteś w pracy, i go nadmuchuje!"
Dwa małżeństwa spotkały się na małym przyjęciu w domku letniskowym.
Po udanej kolacji jeden z facetów zaproponował drugiemu, by zamienili się na noc żonami.
Drugi pomyślał:
A co tam, moja i tak ma okres - i zgodził się.
Mężczyźni uzgodnili jeszcze, e przy śniadaniu, pukając w słoik z dżemem, dadzą sobie tajemne znaki, ile razy każdy z nich miał żonę kolegi.
Nazajutrz rano pierwszy z uśmiechniętą twarzą stuknął łyżeczką w słoik z dżemem dwa razy.
Drugi stuknął raz w słoik z dżemem, a po chwili wahania jeszcze dwa razy w słoik z Nutellą.
Siedzi zajączek, wilk i żółw. Na stole stoi butelka wódki. Zwierzęta stwierdziły, że to za mało i trzeba by skoczyć po jeszcze. Wilk z zajączkiem od razu wskazali na żółwia. Żółw powiedział:
- Pójdę, ale nie możecie wypić ani kropelki.
Mija tydzień, żółwia nie ma, wilk mówi:
- Pijemy.
- Obiecaliśmy żółwiowi, że nie będziemy pić bez niego.
Tak minął 2 i 3 tydzień. W końcu zajączek bierze butelkę do ręki z zamiarem otwarcia, a żółw wygląda za krzaków i mówi:
- Ej... bo nie pójdę.
Diabeł złapał Polaka, Niemca, Ruska i mówi:
Jak wasze członki będą miały razem 100 cm, to was puszczę na wolność.
Rusek pokazuje 50 cm...
Niemiec pokazuje 49 cm...
Polak pokazuje 1 cm...
Diabeł puszcza ich na wolność.
Rusek zadowolony mówi:
- Wy się cieszcie ,że mój miał 50 cm!
Niemiec mówi:
- Wy się cieszcie ,że mój miał 49 cm!
a Polak mówi:
- Wy się cieszcie, że mi stanął!
Wyciąg z protokołu sporządzonego przez oficera śledczego:
"W parku znaleziono zwłoki kobiety, na których stwierdziłem szereg ran kłutych: dwie rany średnicy 2 złotych, trzy rany średnicy 1 zł i cztery rany średnicy 50 gr. Razem dziewięć ran kłutych na łączną kwotę 9 zł".
Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać.
- A gdzie mam położyć ubranie?
- A tu, obok mojego...
Przychodzi baba do lekarza.
Lekarz:
- Mieszka pani koło stadionu, nie przeszkadza to pani?
Baba:
- Nie, nie, nie nie, nie nie, nie nie!
Przychodzi baba z drutem w uchu a lekarz się pyta:
- Co pani robi?
- Słucham metalu.
Młode małżeństwo je zupę, niespodziewanie żona oblała sobie bluzkę i mówi :
- No nie wyglądam jak świnia
- No i jeszcze zupą się oblałaś
Patrol policji legitymuje pijanego:
- Dokumenty proszę.
- Nie mam.
- No to idziemy.
- No to idźcie.
Przychodzi baba do lekarza z kranem na czole i w ręce trzyma chipsy. Lekarz pyta:
- Co pani dolega?
- Kranczips
Myje się jeden więzień w łaźni, nagle przychodzi drugi i zaczyna go brać od tyłu i mówi:
- Wolisz ze Śliną czy bez?
Więzień pomyślał że będzie mniej bolało gdy go będzie brał od tyłu więc powiedział:
-ze Śliną
Wtedy ten drugi zawołał:
-Ślina chodź tu
Pani w szkole pyta się kto zna jakieś słowa w różnych językach. No i dzieci się zgłaszają, mówią good morning, spasiba itp. Na końcu sali cały czas zgłasza się Jasiu.
-A ty Jasiu jakie znasz słowa?
-Ja znam trochę niemieckiego
-No to powiedz coś
-Postrafiam Wsiśtkich Polakuf
Ksiądz chodzi z kolędą.
- O! Jaki ładny chłopczyk! Umiesz ty się żegnać?
Jasio:
- No pewnie! DO WIDZENIA!
Jaka jest różnica między słonicą a teściową?
..jakieś 5 kilo...
Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisję poszedł niedźwiedź.
- I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł.
- A mam przydział do kampanii budowlanej.
- Oj, to nie jest źle, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem.
- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali cegłę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili.
Wszedł zając na komisję.
- Co to jest? - pytają, pokazując karabin.
- Nie wiem!
- A co to jest? - pytają pokazując granat.
- Nie wiem!
W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął:
- Cegła!
- Do kontrwywiadu!
Na sejmowym parkingu zatrzymuje się samochód. Wysiada blondynka. Podchodzi do niej ochroniarz:
– Tu nie wolno parkować!
– Dlaczego?!
– Tu jest Sejm – sami ministrowie, politycy, posłowie.
– Nie szkodzi, włączyłam alarm.
Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:
- No tak, pewnie zgubiłam.
Przychodzi blondynka ze skórką od banana do sklepu i mówi:
- Poproszę nowy wkład.
Blondynka siedzi z koleżanką w domu. Nagle dzwoni telefon. Dziewczyna rozmawia przez chwilę, a po odłożeniu słuchawki zaczyna histerycznie płakać.
- Co się stało? - pyta koleżanka.
- Zmarł mój ojciec... - ryczy blondynka.
Po chwili znów dzwoni telefon. Po rozmowie blondynka zanosi się płaczem powtórnie.
- Dzwonił mój brat, jego ojciec też nie żyje.
Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi:
- Ty, słuchaj wiesz, że w tym roku Sylwester wypada w piątek?
A na to druga:
- Kurcze, żeby tylko nie trzynastego.
Idą dwie blondynki ulicą i się kłócą:
- Dlaczego odebrałaś mi chłopaka?
Na to drugą:
- Jak dzwonił to odebrałam.
Dlaczego jak jest zimno, to blondynki stają w kącie?
- Bo tam jest 90 stopni.
Blondynka jest sprzątaczką w hotelu. Podchodzi szef i mówi:
- Posprzątaj windę.
- Na każdym piętrze?
Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi:
- Kochanie, przyjeżdżaj jak najszybciej, mam naprawdę trudne puzzle do ułożenia.
- A co one przedstawiają na pudełku?
- Nie wiem, chyba tygrysa.
Chłopak decyduje się przyjechać. Kiedy już dojechał załamany mówi:
- Kochanie, zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę Ci pozbierać te płatki kukurydziane.
Ewa w raju nie usłuchała zakazu Stwórcy i za namową węża zerwała jabłko z drzewa. Za ten czyn została wraz z Adamem wyrzucona za bramę raju. Na odchodne Ewa usłyszała głos z góry:
- Za ten czyn zapłacisz krwią!
Po kilku dniach Ewa natknęła się na tego samego węża, który ją namówił do zerwania jabłka i mówi:
- Przez Ciebie teraz będę musiała płacić krwią!
- Oj, nie marudź! - mówi wąż. - Wynegocjowałem Ci to w dogodnych miesięcznych ratach.
